Po niewidocznej stronie chmur
są sady białe i różowe
złotawa szachownica pól
pasieki są kapiące miodem
po niewidocznej stronie chmur
są buszujące w zbożu dzieci
żaden ich nie dotyka ból
w ich jasnych oczach radość świeci
opada półprzejrzysta mgła
na wzgórza ciemne i zielone
i staje w mlecznym świetle dnia
obłoków niewidoczna strona
A tutaj tylko gwiezdny kurz
krąży w odwiecznych menuetach
spowita w szary kokon chmur
bezwładnie toczy się planeta
opina Mlecznej Drogi sznur
belę czarnego aksamitu
a niewidoczna strona chmur
na zawsze jest przed nami skryta