cóż to był za smok!
Miał cztery oka,
wlepiał we mnie wzrok.
Skrzydeł trzy pary,
osiemnaście nóg;
chociaż był stary,
fruwać jeszcze mógł.
Gdy ogniem zionął
z dwu zębatych paszcz,
zaraz mi spłonął
kapelusz i płaszcz,
w dłoni się ostał
jeno nagi miecz.
Zadanium sprostał,
łby obciąłem precz.
Bezgłowe cielsko
legło u mych stóp;
porosło zielsko
gadzinowy trup...
[2013]