A On
w noc przed męką
wiedział i nie wierzył.
Jeszcze myślał o ptakach
i o liliach polnych.
Dzieci stały z palmami,
łódź się kołysała,
Nazaret pachniał drewnem.
Chwiały się płomyczki twarzy.
Dość!
Serce i żołądek skręcone w napięty sznur,
gardło złamane bólem okrągłym jak tetradrachma
za nas będą wydane.
Ktoś przewrócił kielich.