4.7.07

Dom na połoninach

Zbuduję dom, dom na połoninach
dla mnie, dla ciebie i naszego syna...


Drzewa na wietrze śpiewają,
łąka pachnie mlekiem i miodem,
szliśmy tędy: przemytnicy, włóczykije, partyzanci -
dziś nie ma nikogo.

Usiądź przy stole. Zostań.
Nie zabieraj ostatnich zimowych jabłek.
Postaw kubek blaszany przed sobą.
Przechyl dzbanek.

Jak długo można iść,
nie wracając na własne ślady?
Połonina śpiewających drzew
tęskni za nami.

Pójdę też,
dom na połoninach zostanie.
Syna nie mam. Ty odszedłeś.
Ja jestem najdalej.

[1989-1993]